sobota, 7 grudnia 2013

Elżbieta Jakubiak: Mucha nawet nie wiedziała, że została wykorzystana przez Tuska - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/428179/Mucha-nawet-nie-wiedziala-ze-zostala-wykorzystana-przez-Tuska/
Czytaj dalej -> kliknij tutaj

skurczybyk skomentował:
A to ścier.., zaszedł ją od tyłu. Dziwiłem się skąd wziął się Józef Bąk, oj, oj, na myśl mi nie wpadło. Ale żeby z muchą. Kingsajz - POlocockta w pełnym wydaniu. Przecież te pasożyty widzą na 360°°

Europoseł PiS o ministrze: zdymisjonować za brak rozumu - WPisz

http://www.wprost.pl/ar/427603/Europosel-PiS-o-ministrze-chlystek-brak-rozumu-malpa/

Europoseł Janusz Wojciechowski nazywa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego mężem stanu, a Radosława Sikorskiego chłystkiem. czytaj dalej (kliknij tutaj)


skurczybyk skomentował: - 2013-12-06 15:03:53
Czy dobrze zrozumiałem? Chłystek, burak, mini ster u klapy i rozum małpy?

Sikorski: sytuacja w Kijowie może wymknąć się spod kontroli - WPisz

http://www.wprost.pl/ar/427561/Sikorski-sytuacja-w-Kijowie-moze-wymknac-sie-spod-kontroli/

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Radosław Sikorski skomentował sytuację na Ukrainie. Czytaj dalej -> (patrz link albo tutaj)
skurczybyk skomentował 2 x :
Ta pomoc Tuskiego i popleczników jego była przed Smoleńskiem, - więc coś za coś!!!_2013-12-06 09:05:30 i _2013-12-06 15:02:08
komentarz nie ukazał się do tej pory.

czwartek, 5 grudnia 2013

Migalski: to była albo łapanka, albo Macierewicz ma rękę do współpracowników jak Kaczyński - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/427936/Migalski-o-sprawie-Cieszewskiego-PiS-robi-to-samo-co-PO-i-SLD/

skurczybyk skomentował:
Wiadomo komu przeszkadzał ś.p. prezydent Lech kaczyński.
Byli decydenci służb specjalnych nadal działają, by zniesmaczyć wszystkich do wykrycia prawdy.

Tomasz Sekielski ma jakieś informacje ale dowodów brak. Tomasz Sekielski był autorem programu 100 dni premiera. Tomasz Sekielski nie potrafi zapanować nad agresywnym tonem swojego głosu gdyż ( tylko podczas rozmów z osobami, z którymi się nie zgadza) charakterystycznie, - jest rażąco nieobiektywny.
Tomasz Sekielski został zarejestrowany przez WSI jako tajny współpracownik o pseudonimie „Tuskany” – poinformował skurczybyk. I co, teraz uwierzycie?

Najnowszy sondaż: wielka przewaga PiS nad PO - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/427906/Najnowszy-sondaz-wielka-przewaga-PiS-nad-PO/

skurczybyk napisał: __2013-12-05 09:12:09
Platforma jest świadoma, jakie wyniki uzyskać może komisja Macierewiacza.
Z tego powodu drży o naczalstwo, które PO szyję upaprane jest w smoleńską opcję.

Komorowski - przymiarka prezydenckiego garnituru jeszcze przed lotem TU154. W jakim celu? Czegoś podobnego nigdzie na świecie nie było!!!
Tusk - uzgodnione rozmowy z Putinem.
Sikorski - 20 min. po rozbiciu prezydenckiego samolotu rozgłasza wiadomość o winie pilotów i uśmierceniu wszystkich pasażerów. Dobrze poinformowany o braku akcji ratunkowej!!!

Skąd Rosjanie wiedzieli już po 10min. że nikt nie przeżył? Jeżeli znali ilość pasażerów, to musieli b.szybko policzyć wszystkich i uznać ich za trupy.

http://www.wprost.pl/forum/427906/1561989/Najnowszy-sondaz-wielka-przewaga-PiS-nad-PO/

Platfusowskie kolesie przepadną i zginą
kiedy Wasze komenty tu na forum wpłyną
dopiero wtedy wyciągną POlitycznie nogi
kiedy redakcja ujawni nasze wszystkie blogi
__________________________________________

Pozdrawiam wszystkich i czekam na komentarze. Najwięcej obserwatorów mam w Warszawie. Czyżby to była organizacja WPROST?
Liczba wyświetleń:
__________________Niemcy__________3438
__________________Stany Zjednoczone_2131
__________________Polska___________1093
__________________Rosja____________46
__________________Ukraina__________123
__________________Francja__________96
__________________Serbia___________56
__________________Wielka Brytania____50
__________________Irlandia__________7
__________________Izrael____________1

środa, 4 grudnia 2013

moc.topsgolb.Lp42tsorpw\:ptth

moc.topsgolb.Lp42tsorpw\:ptth
http://wprost24pl.blogspot.de/

Dlaczego Komorowski przeprosił Rosjan? "Tak zostałem wychowany"

2013-11-14 20:40
http://www.wprost.pl/ar/425101/Dlaczego-Komorowski-przeprosil-Rosjan-Tak-zostalem-wychowany/

skurczybyk napisał: 2013.11.14 13:18
Tak zostałem wychowany

Teraz mu przykro ale przy trumnach zanosił sie od smiechu.
Rosja prowokuje zatrzymując samolot i handlując pozostałymi częściami.
Nie dziw że ludzi poniosło ale z drugiej strony, marsz nie powinien przebiegać obok ambasady, chyba że oczekiwano na ten atak. W takim razie to i przeprosiny na miejscu, ale tylko od tego człowieka.

Do moderatora Wprost!!!
Proszę o odpowiedź, dlaczego moje niektóre posty nie są publikowane? Powyższy post został pisany przed tygodniem. 2013-11-19 14:07:11
Wprost, to nie dawne Wprost red. Janeckiego, WPROST, to WPROSTata Platfusów.















Radziecki żołnierz-Tak zostałem wychowany

wtorek, 19 listopada 2013

Premier: pieniądze z UE pozwolą na kolejny skok cywilizacyjny - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/425763/Premier-pieniadze-z-UE-pozwola-na-kolejny-skok-cywilizacyjny/

Szef polskiego rządu podkreślił, że w nowej perspektywie Polsce przyznano więcej pieniędzy niż jakiemukolwiek innemu członkowi UE (prawie 106 mld euro) i więcej niż w poprzednich budżetach.
Dzięki tym pieniądzom polski skok cywilizacyjny będzie jeszcze większy niż poprzedni - ocenił premier komentując przyjęcie przez Parlament Europejski projektu unijnego budżetu na lata 2014-2020.














Skurczybyk napisał:


I tak połowę z tego przejecie.
To skok komercyjnej Unii na nowe zynki zbytu.

Dlaczego Komorowski przeprosił Rosjan - Tak zostałem wychowany

http://www.wprost.pl/ar/425101/Dlaczego-Komorowski-przeprosil-Rosjan-Tak-zostalem-wychowany/

W "Faktach po Faktach" TVN24 prezydent Bronisław Komorowski wyjaśniał, dlaczego po Marszu Niepodległości, który miał miejsce 11 listopada, przeprosił Rosjan.


Skurczybyk napisał:
Teraz mu przykro ale przy trumnach zanosił sie od smiechu.
Rosja prowokuje zatrzymując samolot i handlując pozostałymi częściami.
Nie dziw że ludzi poniosło ale z drugiej strony, marsz nie powinien przebiegać obok ambasady, chyba że oczekiwano na ten atak. W takim razie to i przeprosiny na miejscu, ale tylko od tego człowieka.

Do moderatora Wprost!!!
Proszę o odpowiedź, dlaczego moje niektóre posty nie są publikowane? Powyższy post został pisany przed tygodniem.

2013-11-19 14:07:11


Do moderatora Wprost!!!
Proszę o odpowiedź, dlaczego moje niektóre posty nie są publikowane? Powyższy post został pisany przed tygodniem. 2013-11-19 14:07:11

Zapraszam na mojego bloga

środa, 13 listopada 2013

Tusk: nie mogę patrzeć się na twarze tych polityków

http://www.wprost.pl/ar/424754/Tusk-nie-moge-patrzec-sie-na-twarze-tych-politykow/

... a my na ciebie Tusku.


Donald Tusk przebywający w Paryżu podczas konferencji prasowej zapowiedział, że nie zamierza odwoływać ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych, Bartłomieja Sienkiewicz, a także karać policjantów.












Och redakcjo Wprost, jesteś bezkonkurencyjna w zwalczaniu opozycji.

Dlaczego moje komentarze nie zostały opublikowane we Wprost, - czy tylko dlatego że są nieprzychylne redakcji. Trochę samokrytyki.
___________________________________________
Och nieładnie moderatorku WPROST, wcięło mi dwa wpisy. Zapraszam na bloga.
___________________________________________
Tuski na ryje a moderator na wpisy, dlatego selekcja trwa wiecznie.
Chyba skoczę do mojego bloga. _2013-11-13 10:49:11
___________________________________________
Moderator podobnie jak Warszawska Policja, nie nadąża za czasem. Wisów 100 na godzinę a zazwoleń na opublikowanie tylko 5. Wprost to nie dawne Wprost red. Janeckiego, to wprostata Platfusów.
___________________________________________
Czy to miał na myśli Tusk, że Kaczyński odpowie za podział Polaków?
Komuna PO filigranowo wypracowała zadymę. Trochę waśni z Ruskimi, podpalenia, czuć że Ambasada Rosyjska była wcześniej poinformowana. Ruskie media równiaż na razie siedzą cicho. Nagonka zacznie się, gdy grunt w Polsce będzie odpowiednio przygotowany, by wyniszczyć opozycję. _2013-11-13 10:39:10

poniedziałek, 28 października 2013

Radosław Sikorski: sugestie, że Donald Tusk dokonał zamachu są obleśne i potworne - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/422856/Sikorski-sugestie-ze-Tusk-dokonal-zamachu-sa-oblesne/


- To ja (Radosław Sikorski: dop. autora bloga) poinformowałem premiera o tragedii smoleńskiej i odczytywałem mu listę pasażerów. Słyszałem jak premier się rozkleił dodał Sikorski. -Sugerowanie, że premier Tusk dokonał zamachu z przywódcą obcego państwa jest czymś obleśnym i potwornym – w ten sposób Sikorski skomentował umieszczenie na okładce tygodnika "wSieci” Donalda Tuska i Władimira Putina z podpisem "Premier Donald Tusk tuż po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i polskiej elity. Kiedy poznamy prawdę?”. Tusk ma zaciśnięte pięsci, a na twarzach obu przywódców widać uśmiechy.




skurczybyk napisał:

__2013-10-28 22:49:59
Czy się rozkleił, czy pokleił nie umniejsza jego odpowiedzialności za cały bałagan dotyczący przetargu lotów samolotowych ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim.

Premier Tusk wygrał tę batalię i dopiął swego by cała śmietanka PiSu znalazła się w Tupolewie. Efekty znane całemu światu. Pech że zabrakło na liście tylko Jarosława z P. Macierewiczem.

Pytanie, dlaczego tak bardzo zależy Tuskowi na zbagatelizowaniu katastrofy smoleńskiej. Gdyby to był jakiś zwykły lot kiboli na mecz piłki nożnej, czy przerzut marihuany, sprawdzone byłyby rodziny do dziesiątego pokolenia włącznie.

Obleśny jest ten który twierdzi że śledztwo zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy. Punkt po punktcie obalane jest sprawozdanie Anodiny. Obleśny jest ten, kto pierwszy poinformował opinię publiczną o winie pilotów. Obleśny jest rząd, który nie robi nic by wyjaśnić jakiekolwiek podejrzenie nieprawidłowości dotyczące śloedztwa. Obleśny jest rząd, który zezwala na umycie wraku samolotu przed oddaniem go właścicielowm. ... Chyba że wszyscy jesteśmy ubezwłasnowolnieni i sprzedani obcym mocarstwom.

W takim samym stopniu PiS ma prawo dochodzić do rzetelnej analizy zaistniałej tragedii rozbicia samolotu jak i Platforma Obywatelska prawo się bronić ze stwianych jej zarzutów. Bardach i bałagan panują w Państwie Polskim dlatego że zwykły obywatel czeka na termin do specjalisty ponad dwa lata, więc nie dziwota że na wytłumaczenie wypadku może poczekać i 50 lat.

Nie takich mordów dokonywano na świecie by uzyskać władzę i przewagę polityczną.

skurczybyk napisał:

__2013-10-28 23:00:01
Pan Sikorski jest tak samo pewny niewinności Tuska, jak winy pilotów w Tupolewie. Skąd ta pewność, czyżby kopał również w ten sam samolotowy orczyk?

Dodam jeszcze, bardziej obleśny jest pan który na lotnisku ze śmiechem oczekiwał na trumny ze Smoleńska.

poniedziałek, 21 października 2013

Marek Migalski o Wałęsie: został nowym Mojżeszem - WPROST http://www.wprost.pl/ar/421718/Migalski-sadzilem-ze-Walesa-chce-byc-Bogiem/

Marek Migalski o Wałęsie: został nowym Mojżeszem - WPROST
http://www.wprost.pl/ar/421718/Migalski-sadzilem-ze-Walesa-chce-byc-Bogiem/

Zaś nieopublikowany dziś post we Wprost skłonił mnie do wpisywania wszystkich moich komentarzy na tym blogu. W internetowym forum napisałem:

...aby nie doprowadzać do demonstracji i protestów - Bolko spoko, - stocznie pozamykane a na ulicach gdzie pieprzem pachnie, tylko policja w maskach na twarzy. Cała reszta nie wytknie nawet nosa.
w tym miejscu ukazała się notka:
Treść komentarza została odrzucona - wulgaryzmy - - - 2013-10-21 11:48:24
skopiowałem i ją, dopisując poniższy tekst:
...więc sorky za słowo Bolko i przyprawę._2013-10-21 12:15:17
Po upływie 2godz. z braku publikacji ponowiłem tekst z następującym wydźwiękiem:

...aby nie doprowadzać do demonstracji i protestów - Bolko spoko, - stocznie pozamykane a na ulicach władza używa (gazu pieprzowego) [w tym miejscu została wpisana nazwa POpularnej przyprawy, widocznie zastrzeżonej tylko dla ojca Józefa Bąka], tylko policja ma prawo chowania się za maskami gazowymi. Cała reszta nie wytknie nawet nosa.

...więc sorki za słowo Bolko i przyprawę, zapomniałem gdzie ona rośnie.

Cisza w eterze, więc biorę się za pisanie i odtwarzanie pracy moderatora bez funkcji cenzora. Co uwidoczniłem tekstem:
Moje komentarze pisane 2013-10-21 11:48:24, 2013-10-21 12:15:17, i 2013-10-21 14:01:45 nie zostały opublikowane, dlatego od dziś wszystkie moje wpisy umieszczać będę na blogu skurczybyka wprost24

http://wprost24pl.blogspot.com/
Również sami możecie skorzystać z mojego bloga.
Moderator wprost bagatelizuje moje wpisy jak i wielu innych . Może są za ostre dla Platformy ale jeżeli komentarze niektórych forumowiczów mogą obrażać nieżyjącego śp. prezydenta i są akceptowane przez lemingi to taka sama zasada powinna działać i w drugą stronę.
To bezprzykładna manipulacja, dlatego mam coraz większą pewność że Platforma się boi i jej wszyscy zausznicy, dlatego obecne forum wygląda tak a nie inaczej. Rządowe badania smoleńskiej katastrofy są na tym samym poziomie co wydania internetowe Wprost.
Zapraszam na bloga24pl. Łatwo odnaleźć mnie w internecie.

środa, 16 października 2013

W Smoleńsku musiało zdarzyć się coś ekstremalnego

W Smoleńsku musiało zdarzyć się coś ekstremalnego

Po przeczytaniu wywiadu z Ppłk Bartoszem Stroińskim i komentarzy forumowiczów odpowiadam forumowiczowi o imieniu Damian moim nieopublikowanym przez moderatora Wprost komentarzem:

DO DAMIANA

Majstersztyk koronkowej roboty-TUSK-PREMIER


Tusk morderca Kaczyńskiego i pozostałych 95 pasażerów Tu154?
Nie, - ale to być może majstersztyk koronkowej roboty, przygotowywany latami przez służby 3 państw, Polski, Rosji i Niemiec.

De facto:
Polityka Kaczyńskich i całego PiS´u jak cierń u nogi kłuła pokomunistycznych pobratymców, którzy najwiecej skorzystali z przy podziale tortu Z okrągłego stołu. Oprócz sławnego Kiszczaka i Jaruzelskiego istnieją setki milczacych, dobrze skorumpowanych postaci z licznymi kontaktami i powiązaniami. Tu kłania sie mafia pruszkowska, która była tajnym oddziałem WSI do robienia pieniądzy. Ułaskawianie oprychów przez prezydentów, których korzenie wywodzą się z rodzin komunistycznych trzymajacych władzę czy w dziękczynnym darze nagradzania swoich, wygranymi loterii Toto-Lotka. Wszystkie kupony totka którymi chwalił sie Bolek z wygranymi powyżej 2000 zł. były odnotowywane w kolekturach imieniem i nazwiskiem szczęściarza odbierajacego osobiście wygraną. Nigdzie jednak nie odnotowano nazwisko Lecha Wałęsy, - sprawdzone.

Z układów czerwonych pajaków wypadają z ochronnej sieci osoby które czerpią zyski z nieczystych interesów na niby usuniętej władzy. Wpadki mafi z przerzutami walut na zagraniczne konta, czy sprytnie działającej mafi węglowej ( wpadka Blidy ). Te układziki sypią się nadal i ukazują, skromnie nazywając, nieprawidłowości przy budowach autostrad czy stadionów. Cementownie, piaskownie, żwirownie, to nie gorzelnie alkoholu ale dużo większe ogromne pieniądze i zyski. Dlaczego Chińczycy nie dali rady, bo byli spoza układu ia cena tony piasku za którą musieli tylko oni płacić, była zbyt wysoka. Cenę za odstąpienie Chińczyków od budowy autostrad w Polsce ponieśli wszyscy podatnicy, bo Unia nie pokrywa przecież wszystkich kosztów budowy.

Platforma od początku swego istnienia korzysta z doractwa niemieckich menadżerów w walce o władzę. Błąd partii PiS i Kaczyńskich polegał na tym że zachowali się zbyt honorowo i łatwo oddali tekę premiera.

Pierwsza wizyta Tuska jako premiera odbywa się na czerwonym dywanie w Moskwie.

Dalsza działalność polityczna Lecha Kaczyńskiego wpływa na negatywną ocenę silniejszych już połączonych Niemiec i bogatą w minerały Rosję, dążących do wspólnych interesów kosztem Polski i Unii. Przykładem może być Nord Stream i śmiało konkurujące z Rostokiem, Świnoujście.

Owocna walka premiera Tuska z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim o vipowskie samoloty. Krok za krokiem skuteczna walka o pierwszeństwo i ukazywanie wyższości, połączona z wyśmiewaniem i poniżaniem osoby polskiego prezydenta.
Cierniem staje się aktywność L.Kaczyńskiego w Gruzji, czym dodatkowo przypieczętował swój wyrok śmierci.

Kolejna wyprawa na rocznicę do Smoleńska 10-tego kwietnia 2010r. była ukoronowaniem wcześniej czynionych zabiegów i przygotowań, by lot ten odbył się z możliwie jak największą ilością członków partii PiS a w szczególności z obu Kaczyńskimi na pokładzie. VIPowski samolot Tupolew 154 produkcji rosyjskiej, został wcześniej przygotowany do tego lotu w zakładach naprawczych w Rosji.
Zlecenie Rosjanom dochodzenia wypadku. A jakże mogłoby być inaczej???

czwartek, 12 września 2013

PO chce nowego programu. Co Tusk zaoferuje Polakom? - WPROST

PO chce nowego programu. Co Tusk zaoferuje Polakom? - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/416239/PO-chce-nowego-programu-Co-Tusk-zaoferuje-Polakom/

Za Wprost.-
W tym tygodniu powołamy komisję programową, która napisze nowy program partii. Ostatni przygotowaliśmy w 2006 roku – zapowiada w rozmowie z "Gazetą Wyborczą” Grzegorz Schetyna. Ma być to nowy początek, który zamknie sprawy wyborcze w partii i rozpocznie nowe otwarcie programowe.


Niepublikowany komentarz skurczybyka napisany o godz. 07:33:19
Strach pomyśleć ile ten ekonomista potrafi jeszcze zrobić.
W nowym sezonie powinny być i nowe ogórki a tu szczaw i mirabelki.

Zebrały się gnioty
co nie lubią roboty
jakie by tu jeszcze urządzić żniwa
idzie zima
ciepła nima
bo Słońce Peru gaśnie.
By masy ludu
porwać dla cudu
to w klapę włożyć ikonę,
dał przykład Bolek,
poprawił Olek
i Donek jeszcze tym trzęsie.
Expoza były
nic nie zmieniły
i utrzymały stołek,
fundusze unijne
gadki partyjne
bo rozum ma ten matołek


____________________
09:57
____________________
Premier Tusk może Wam.... dużo zaoferować.
Ja ze swej strony zapraszam na mojego bloga Wprost24

środa, 11 września 2013

Sikorski: chyba trzeba było zlikwidować WSI - WPROST 24

Sikorski: chyba trzeba było zlikwidować WSI

http://www.wprost.pl/ar/416118/Kaczynski-premierem-czyli-Sikorski-w-wiezieniu-To-glowny-cel/

Demokracja ma to do siebie że musi uszanować każdego nie likwidując go. W Smoleńsku zabrakło tej waszej demo_kracji. Dlatego nie będzie plutonu egzekucyjnego tylko areszt, proces sądowy i wyrok.
POwiem na pocieszenie, wyrok śmierci w Polsce zlikwidowano.

Bolka demokracji żniwa
komuna nas jeszcze kiwa


Powyższy komentarz został po czasowej publikacji skasowany.

2013-09-11 20:30:48 dopisałem:
W obronie Sikorskiego stanęła redakcja Wprost, likwidując wpisy nieprzychylne ministrowi. Było nawet ponad 50 komentarzy, teraz 30, znaczy 40% skasowano. No no.
__________________________________________
Powtórzę post RicoB we WPROST.pl z dnia 2013-09-10 21:57:24
Link>> http://www.wprost.pl/forum/416118/1494916/Kaczynski-premierem-czyli-Sikorski-w-wiezieniu-To-glowny-cel/


Z tym zamykaniem do więzienia to najzwyklejsze spekulacje Pana Ministra Sikorskiego. To jest świadome i celowe demonizowanie postaci Jarosława Kaczyńskiego i PiS.
Po pierwsze to Jarosław Kaczyński nie jest sędzią.
Po drugie gdyby nawet został premierem, to i tak władzy nad sądami miał nie będzie.
Do więzienia można człowieka w Polsce zamknąć jedynie na podstawie wyroku sądowego, lub też na podstawie zarządzonego tymczasowego aresztowania przez sąd. Żeby skazać, to w procesie trzeba udowodnić winę. Chyba że oratora sumienie nie jest czyste i prorokuje on przebieg wypadków na podstawie wiedzy, która chwilowo nie jest dostępna opinii publicznej.
Celem każdej partii politycznej jest zdobycie władzy zatem i PiS-u. Jakoś w programie PiS nie doszukałem się takich celów politycznych jakie nam tu nakreślił Pan Minister.
wprost24pl.blogspot.com/‎

Wajda o Wałęsie - Wprost 24

Wajda o Wałęsie: widziałem człowieka, który budzi zaufanie - WPROST
http://www.wprost.pl/ar/416076/Wajda-o-Walesie-widzialem-czlowieka-ktory-budzi-zaufanie/

[...] którzy chcą zmian i odnowy w polityce, - to prawda, - tylko że POchałturowie są zmęczeni.

Taka to BOLKA odnowa
że komuna rządzi od nowa
Zniszczył stocznie i archiwa
licząc że wszystkich wykiwa
już siedząc na stoczni murze
wraz z Donkiem w jednym chórze
policzył jedynie głosy
teraz naród zbiera kłosy
że Polskie wydało go plemie
ja zdania o nich, - nie zmienie

wtorek, 10 września 2013

Aniołki i z innej gliny !!!

KUKEN napisał na forum wprost
2013-09-10 19:05:53

http://www.wprost.pl/forum/415959/1494743/PiS-Picie-i-Swawole/

REDAKTORZY WPROST ; picie i swawole. No niech mnie szlag trafi jak wy jesteście inni.No aniołki i z innej gliny?


KUKEN pozdrawiam, wszystkie moje posty umieszczam na blogu.
Chcesz adres, skopiuj powyższy wiersz i wyszukaj w googlach... a trafisz na swojego.
jeszcze raz ogromny ścisk

Twój komentarz został dodany. Opublikowany zostanie po akceptacji moderatora.

Twój komentarz został dodany.
Opublikowany zostanie po akceptacji moderatora.


http://www.wprost.pl/ar/415959/PiS-Picie-i-Swawole/

Objawić światu
ujawnić zdrady
ile razy Hofman
babie nie dał rady

Ile razy bluzgał
ile był napity
no i co pokazał
do jednej kobity

Obstawić wianuszkiem
Platformy klakierów
reszta trędowata
naiwnych blogierów

Gdyby Wprost przestało
widzów inspirować
do nieustannego rechotu,
Diabeł
mógłby zwariować

PiS na pierwszej stronie
zamiast dopalaczy
wierni guru w rozterce
Tusk
szaleje z rozpaczy.

Doradztwo zawodowe w Polsce to fikcja?

http://www.wprost.pl/ar/416091/Doradztwo-zawodowe-w-Polsce-to-fikcja/

Właśnie tak, najwygodniej winę za bezrobocie w Polsce zwalić na dyrektorów szkół.

Bezrobocie
nie uwierzę
przecież tyrali
PO robocie

wprost - 2013-09-08 18:43 - PiS Picie i Swawole - z partyjnego wyjazdu PiS na Podkarpacie. - 2

http://www.wprost.pl/ar/415959/PiS-Picie-i-Swawole/

Wprost 24 bez pudru?
Od dwóch dni walczę z moderatorem red.Wprost 24 o miejsce na scenie http://www.wprost.pl/
Do redaktorów - moderatorów WPROST 24 - "Wiem że was bolą moje komenty i dlatego ich nie publikujecie".
W tym miejscu zaprosiłem na mojego bloga

wprost - 2013-09-08 18:43 - PiS Picie i Swawole - z partyjnego wyjazdu PiS na Podkarpacie.

http://www.wprost.pl/ar/415959/PiS-Picie-i-Swawole/

Redaktorzy opublikowali potajemnie nagrania z partyjnego wyjazdu PiS w Mielcu.
Było jak było, chłopaki pofolgowali, czasopismo wkurzone bezbłędnie odegrana nagonką.
Wszystko w czsie i na miejscu tylko jak zwykle moderatorzy Wprost 24 nie publikują postów nieprzychylnych Platformie Obywatelskiej.
Za brak moich komentów wypełniam lukę wpisując je w kolejności tworzenia.

Mimo wszystko Kaczka Donaldzia, pestka w porównaniu do zbrodni smoleńskiej.
Niech Wprost dotrze do rozmów premiera z Putinem z dnia 07.04.2010 to jako pierwszy tygodnik na świecie dostanie Nobla.


Nie jestem tak naiwny, aby nie rozumieć, że red. Wprost, pokazując polityków PiS, ma konkretny cel polityczny, którym jest mobilizacja przedwyborcza swoich zwolenników. Cel przyświęca środki.
____2013-09-09 07:55:29


Brak mojego komentarza 2013-09-09 06:33:42
Mimo wszystko Donaldzia Kaczka, - pestka w porównaniu do zbrodni smoleńskiej.
Niechaj red.Wprost dotrze do rozmów premiera z Putinem z dnia 07.04.2010 to jako pierwszy tygodnik na świecie dostanie Nobla
.__2013-09-09 06:33:42


A co takiego dobrego robi red. Wprost? - niepublikuje naszych komentarzy, które jej zdaniem, mogą zaszkodzić PO. Jednym słowem Kuper Donalda.

Ach, gdzie ci dziennikarze na miarę czasu

2013-09-10 15:55:24

Twój komentarz został dodany.
Opublikowany zostanie po akceptacji moderatora.


Wysokie płoty Tusek stawiał
byleby PO nikt nie obmawiał

Twój komentarz został dodany.
Opublikowany zostanie po akceptacji moderatora.


Byleby do Święta Niepodległości. Tu, policji nie było ale 11 listopada będzie i za wysokimi płotami ochraniać rządzącą Platformę.

2013-09-10 15:54:10

Twój komentarz został dodany.
Opublikowany zostanie po akceptacji moderatora.


Ach gdyby tak Wprost miało władzę Putina, to znienawidzony Hoffman podzieliłby los Aleksandra Litwinienki

niedziela, 2 czerwca 2013

http://www.wprost.pl z dnia 2013-05-31 10:35 napisała:

http://www.wprost.pl z dnia 2013-05-31 10:35 napisała:
Najnowszy sondaż: Platforma daleko za PiS-em

http://www.wprost.pl/ar/401952/Najnowszy-sondaz-Platforma-daleko-za-PiS-em/



PiS wyprzedza Platformę o prawie 7 punktów procentowych i jest partią cieszącą się największym poparciem - wynika z sondażu ulicznego ewybory.eu.
Według najnowszego sondażu ewybory.eu, poparcie dla PiS wynosi 34,4 procent (w tym 0,3 proc. dla Prawicy RP). Na drugim miejscu jest PO (27,6 proc.). Według badania, w parlamencie znalazłyby się także SLD (13,8 proc.), Ruch Palikota (12,7 proc.) oraz PSL (5,2 proc.).
Progu wyborczego nie przekroczyłyby: Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro (2,4 proc.), Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego (2,3 proc.), PJN (0,4 proc.) oraz Polska Partia Praca (0,2 proc.).

Według ewybory.eu, poparcie dla PiS wzrosło w ostatnich tygodniach o 2,3 pkt. proc., rządząca Platforma straciła 1,9 pkt. proc. Poparcie dla SLD spadło o 2,3 pkt. proc., Ruch Palikota zyskał 2,9 pkt. proc., zaś PSL - 1,5 pkt. proc.

Sondaż uliczny został przeprowadzony między 23 a 30 maja na zadeklarowanej politycznie, reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych mieszkańców Polski. Błąd oszacowania wynosi ok. 3 procent.

2013-05-31 19:59:23
skurczybyk napisał:
ValNar, nie bredź więcej. Zapisz się do PO i zgłoś premierowi chęć współpracy. Może wydźwigniesz ich z dołka, bo tu im więcej twojej energi tym bardziej jestem pewien szkód jakie narobiła partia Donka dla Polonka.
- Odpowiedzi: 1
WYROCZNIA 77.254.22.* 2013-05-31 20:21:06

skurczybyk ---jesteś skurczy-mózg---udowodnij że twoja energia nie idzie w gwizdek-!---na ciepło twojej frakcji(francy)

Moja nieopublikowana odpowiedź:
Dlatego moja energia nie idzie w gwizdek, bo obliguje między innymi i WYSROCZNIE
Link do sprawdzenia:
http://www.wprost.pl/forum/401952/1411752/Najnowszy-sondaz-Platforma-daleko-za-PiS-em/
http://www.wprost.pl/forum/401952/1411917/Najnowszy-sondaz-Platforma-daleko-za-PiS-em/
Po tych próbach następny nieopublikowany komentarz:
PO czuj się bosko, masz anioła stróża nie akceptujacego moją odpowiedź... a jest ona absolutnie bez wulgaryzmu.
Napewno i również tę notkę skasują z forum.
i Link do sprawdzenia:
http://www.wprost.pl/forum/401952/1411975/Najnowszy-sondaz-Platforma-daleko-za-PiS-em/
http://www.wprost.pl/forum/401952/1411980/Najnowszy-sondaz-Platforma-daleko-za-PiS-em/
____________________________

http://www.wprost.pl z dnia 2013-05-30 21:06 napisała:
Prawo boże ważniejsze od ustaw? Miller oburzony
http://www.wprost.pl/ar/401917/Prawo-boze-wazniejsze-od-ustaw-Miller-oburzony/

Kard. Stanisław Dziwisz w czasie mszy świętej odprawianej w związku z obchodami Bożego Ciała stwierdził m.in. że "prawdy nie ustala się przez głosowanie, dlatego nawet parlament nie jest powołany do tworzenia odrębnego porządku moralnego niż ten, który jest wpisany głęboko w serce człowieka, w jego sumienie". Lider SLD Leszek Miller na antenie TVN24 ocenił te słowa jako skandaliczne i zapowiedział zwrócenie się przez Sojusz z pytaniem do prezydenta czy ten, jako strażnik konstytucji, też tak uważa.
Miller zwrócił uwagę, że gdyby wziąć słowa kardynała za dobrą monetę trzeba byłoby stwierdzić iż Ewangelia jest ważniejsza niż konstytucja. - Wyślemy oficjalne zapytanie do pana prezydenta, który jest strażnikiem konstytucji, czy podziela ten pogląd, że prawo boże jest nadrzędne w stosunku do prawa stanowionego przez parlament - zapowiedział. - Gorąco protestuję przeciwko tezom, że polskie prawo powinno być podporządkowane prawu religijnemu - dodał Miller, który stwierdził, że słowa kard. Dziwisza "dobrze zabrzmiałyby w Iranie ajatollaha Chomeiniego".

2013-06-02 09:11
skurczybyk napisał:
Raz czerwony baron udzielał wywiadu, że system PZPR był zdrowy,
Wtem z BULU mu uszy opadły i temat uciekł z głowy,
Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
Wreszcie zdębiał, oci--piał, ze--s--r--ał się i umarł.


Linki do sprawdzenia:

http://www.wprost.pl/forum/401917/1411949/Prawo-boze-wazniejsze-od-ustaw-Miller-oburzony/
http://www.wprost.pl/forum/401917/1411986/Prawo-boze-wazniejsze-od-ustaw-Miller-oburzony/
http://www.wprost.pl/forum/401917/1412788/Prawo-boze-wazniejsze-od-ustaw-Miller-oburzony/

Zwróćcie uwagę na wielokrotność ponawianych wpisów we Wprost. Michał Kobosko a teraz Sylwester Latkowski walczy z blogerami i publikuje jedynie popierajacych Platformę Obywatelską.

sobota, 11 maja 2013

Olejnik: Ruscy zabili prezydenta? Brudziński: idiotyczne pytanie - WPROST

Olejnik: Ruscy zabili prezydenta? Brudziński: idiotyczne pytanie - WPROST


Program pani Olejnik jest brudniejszy od Kanału Wajdy, chociaż tam chodziło o dużo ważniejsze idee niż mądrość idei wyrażana w tym programie.

Przepłacono 49-krotnie. CBA zbada wydatki PKP

Przepłacono 49-krotnie. CBA zbada wydatki PKP

Ile jeszcze małych i dużych afer Platformy chowa sie po kątach.
Tu na tym forum mamy również tego przykład. Redakcja nie publikuje wpisów które nie są nawet aroganckie tylko nieprzychylne ulubieńcom redakcji.


To było wczoraj, dziś wekeend, będzie nienormalne jeżeli od poniedziałku 13-tego mój post będzie jeszcze tu wisiał.

Uważam że to również jest aferanckie skoro nie wszyscy moga sie wypowiadac na forum.

To ja skurczybyk nie mam już żadnego prawa pisać na forach wprost, wiec wpisuję wszystkie posty na moim blogu.
I powiedzcie mi redaktorzy gdzie jest Prawo i Sprawiedliwość?

Kaczyński zaczyna się bać Macierewicza - WPROST

http://www.wprost.pl/ar/399350/Kaczynski-zaczyna-sie-bac-Macierewicza/


Parole, parole, parole.
Do podziału Polaków doprowadził sposób potraktowania tragedii Smoleńskiej przez obecny rząd.
To że zginęło 96 ludzi powinno być motywacją do rozległego badania tego wypadku.
Fircykowata zgoda na poprowadzenie śledztwa przez organa które skromnie mówiąc, przyczyniły się do unicestwienia 96 osób, było potwierdzeniem wcześniejszych ustaleń, w nawiasie można napisać (zmowy).

Dodatkowym bodźcem działania bagatelizowania śmierci prezydenta i towarzyszących mu osób, był fakt składu tej delegacji. Pozbyć się głównych działaczy opozycji jest i był dla pewnych osób odzwierciedleniem ich charakterów i działalnością polityczną.

Przykładem może być podstawienie człowieka do ewentualnego wysadzenia sejmu. Człowiek z wyższym wykształceniem, znajacy wymiar wysokości niebezpieczeństwa użycia byle jakich komponentów, jest farsą na przawdomówność organów państwowych upoważnionych do zbadania tej sprawy.
Próba, podejrzenie, niejasność wielu szytuacji ale i czynników z nią zwiazanych, kompensuje areszt i śledztwo, prawie na międzynarodową skalę. Straszne. - Próba zabicia obecnie panujacego prezydenta.
Na śp Lechu Kaczyńskim nie było próby zamachu, była to czynność przeprowadzona z dokładnością dwóch zegarków. Może są one tej samej marki.

Dlaczego Rosjanie starali się za wszelką cenę by Donald Tusk dotarł jako pierwszy, jeszcze przed Jarosławem Kaczyńskim w Smoleńsku? Trudno o polemikę w tym zdaniu, jedynie o zamianę dwóch liter w pierwszym słowie na jedną i to tę właściwą.

Wyśmiewanie Macierewicza za dochodzenie prawdy co i kto doprowadził do tej tragedii jest odzwierciedleniem polityki prowadzonej przez rząd Donalda Tuska. Wyśmiać, zgnoić, zadeptać. Powaga jaką powinien utrzymać marszłek Sejmu na lotnisku, był również sygnałem i sposobem porozumiewania się z obywatelami Rzeczpospolitej Polski.
Ocena że Kaczyński boi się Macierewicza jest następnym działaniem fircyka.
Niech fircyk polityki boi sie Macierewicza, bo ten ma wiele odpowiedzi ale i nastepnych pytań, wątków i niejasności, które w pierwszym rzędzie powinna zbadać prokuratura, bo tu już zginął prezydent a nie taczka z bio- masą do skonstruowania PECZKI BROCHU.
Obojętne,
jakie nosi nazwisko,
jakie piastuje stanowisko,
jaki nosi zegarek,
i ile ma w rządzie do czyszczenia pralek.

_______________________________

piątek, 10 maja 2013

Olejnik: Ruscy zabili prezydenta? Brudziński: idiotyczne pytanie

Olejnik: Ruscy zabili prezydenta? Brudziński: idiotyczne pytanie

Monika Olejnik w rozmowie z Joachimem Brudzińskim na antenie Radia Zet spytała go o to kto dokonał zamachu w Smoleńsku (według ekspertów zespołu pracującego pod kierownictwem posła PiS Antoniego Macierewicza do katastrofy Tu-154M doszło w wyniku dwóch wybuchów na pokładzie samolotu). - Kto nam zabił prezydenta? Ruscy? - pytała Olejnik. - Wrzutka nie na miejscu. Idiotyczne pytanie - odpowiedział poseł PiS.


Mój post brzmi: Program pani Olejnik jest brudniejszy od Kanału Wajdy, chociaż tam chodziło o dużo ważniejsze idee niż mądrość idei wyrażana w tym programie.
Cenzura Wprost często nie zezwala na publikacje niesprzyjających tekstów dla swoich ulubieńców. Dlatego powtórka.

Poniżej prezent dla premiera

Działalność Jarka
to marka,
dla Donka
ochronka.
Zwycięstwo Jarkacza
dla Donka smarkacza
strach ... i
więzienna ochronka.


środa, 24 kwietnia 2013

Do Ewy Koch i kolportera

http://www.wprost.pl/ar/396317/PiS-odpowiada-nazarzuty-Preisnera/

Nie Wy jedni i nie ostatni. Redakcja Wprost wycin sobie nieprzyjazne teksty.
Skopiuj tekst, wstaw w wyszukiwarke, Google wskaże Ci adres.
Pozdrawiam



Redaktorzy Wprost wycinaja teksty (poszło z błędem, który zauważyłem po czasie, - jednak musiałem zostawić ze względu na wyszukiwarkę) i dokonują w nich zmian. Za czasów red. Janickiego wszyscy mogli psioczyć na PiS, PO, i pozostałych polityków.
Red. Kobosko dba by PO wyglądało Bosko, stad jego nadinterpretacja naszych tekstów.


Jeżeli macie ochotę dokonywać spostrzeżeń związanych z naszą działalnościa internetową, służę uprzejmie miejscem do komentarzy.

wtorek, 23 kwietnia 2013

http://www.wprost.pl/ar/396317/PiS-odpowiada-nazarzuty-Preisnera/

http://www.wprost.pl/ar/396317/PiS-odpowiada-nazarzuty-Preisnera/

Hi kolporter . Nie Ty jeden i nie ostatni. redaktorzy Wprost wybielają Platformersów ile sie da, a jak sie nie da to sami wezmą.
Skanuj Desktop zapisujac na dysku w formacie jpg. Odwiedź mego bloga kopiując bieżący tekst do przeglądarki. Google wskaże Ci adres. Pozdrawiam

sobota, 20 kwietnia 2013

Sikorski: Macierewicz to polityczny Frankenstein - WPROST

Sikorski: Macierewicz to polityczny Frankenstein - WPROST

Zastanawiam się z której strony Radosław Sikorski czuje większy strach.



Z lewej WSI, - rola hrabiego który nie do końca obronił skrzywdzonych przez Raport Antoniego Macierewicza. Ślady prowadzą do Moskwy - zdyskredytowanie członków Komisji Weryfikacyjnej WSI i zablokowanie procesu weryfikacji. Dokument nadal w dyspozycji Bronisława Komorowskiego. Dlaczego document ten nie został przekazany do tajnego archiwum, np. z zastrzeżeniem że może być udostępniony po 50 latach, tj. po 2056 roku, lub zostałby przekazany na makulaturę.



Aneks miał bardzo dużą polityczną wartość i nie powinien znajdować się w (niepowołanych rękach) i to może wskazywać na przyczynę śmierci byłego prezydenta, gdyż był on (człowiekiem niegodnym zaufania).
Zasoby gazu łupkowego w Polsce ( badania od ponad 8 lat - czyli śp. Lech wiedział jaką potencje polityczną i gospodarczą posiada Polska).

Z prawej PiS - i nierozwiązana ciągle aktualna sprawa Smoleńska, śmierci prezydenta, farsy komisji Millera.

Z przodu - światowa ocena działalności Tuskowych polityków. Zmarginesowanie wypadku smoleńskiego i ochrona osób współwinnych loty do Smoleńska.

Z tyłu - prożydowskie lobby ze Stanów Zjednoczonych pociągającego za sznurki polityki zagranicznej Białego Domu. Administracja USA wyraziła “rozczarowanie” wstrzymaniem przez Polskę procesu uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej i wezwała rząd polski do restytucji prywatnego mienia żydowskiego, choćby w formie rekompensat rozłożonych w czasie.

Z dołu - Polacy którzy chcą nadal wiedzieć dlaczego i jak było naprawdę.

Z góry - Platforma i nienawiść do PiS, Kaczyńskich i wszystkiego co przypominałoby GRUBĄ KRESKĘ.

Jakby nie patrzeć to: doputy Platforma i winni wypadku samolotu w Smoleńsku stosować będą taktykę wyśmiewania wszystkich, wszystkiego cokolwiek wspomina o tragedii w Smoleńsku, doputy osoby mówiące o niej nie zostaną wyeliminowane.
Nagonka taka daje jeden jedyny werdykt. Strach przed prawdą. Dlaczego? Czyżby rację jednak miał Pan Macierewicz? Zaprzeczanie teoriom Macierewicza jest przykładem niekompetencji rządu
Informacje dotyczące śledztwa zawierają szereg błędów, przekłamań i przemilczeń. To z kolei w zasadniczy sposób deformuje obraz działań prokuratury i lobby prorosyjskiego w Polsce..

wtorek, 12 lutego 2013

Leniny wszystkich epok, łączcie się | uwazamrze.pl

Leniny wszystkich epok, łączcie się | uwazamrze.pl

Leniny wszystkich epok, łączcie się

Andrzej Urbański 10-02-2013, ostatnia aktualizacja 10-02-2013 15:00
  •              Stocznia w Gdańsku przeszła do historii nie dlatego, że wodowała,          ale dlatego, że obalała. I to nie byle kogo, ale właśnie Lenina.


     Jakiś czas temu władza powiesiła na stoczniowej bramie w mieście Gdańsku dumny napis „im. Lenina", co rozeźliło ludzi „Solidarności", którzy napis palnikami zbezcześcili i wycięli. Wkurzona władza skierowała więc wnioski do prokuratury, a policja naszła związkowców w ich siedzibie, aby wreszcie uregulować historyczne rachunki krzywd i odzyskać stosowne metalowe litery. 
To wszystko nie działo się w czasach Stalina, kiedy „Lenina" przybito do bramy, ani w epoce Gierka, kiedy stoczniowcy po raz pierwszy publicznie pokazali wała władzy, ani za Jaruzela, kiedy do obrony „Lenina" rzucono czołgi i uzbrojone w kałachy hordy. Historia z napisem dzieje się w epoce Tuska i jego wiernych pretorian rządzących biednym nadmorskim ludem. „I to by było na tyle", jak mawiał profesor Stanisławski, szczególnie że prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że stoczniowcy nie popełnili przestępstwa, odcinając i bezczeszcząc. Byłoby, gdyby nie „Wyborcza", która uznała, że to skandal, gwałt na świętym prawie własności i chamstwo, aby jacyś bliżej nieznani na Czerskiej robole, decydowali, co będzie wisiało na historycznej bramie. 

    Komentarz „Wyborczej" w tej sprawie zasługuje na pamięć potomnych, gdyż – o zgrozo – „sposób rozumienia historii przez związkowców jest nie mniej ważny niż wola właściciela obiektu, czyli władz Gdańska". A najgorsze, że „Teraz związkowcy, uzbrojeni w tę świadomość przez prokuraturę, Lenina nie zaakceptują już pod żadnym pozorem". Kto redaktora uczył historii? Kto zapomniał mu powiedzieć, że robotnicy nie przerazili się w kwestii Lenina ani czołgów, ani Jaruzela i jego kohort, ani nawet Moskwy i Breżniewa? Jakim cudem nie zauważył, że ci sami ludzie czas jakiś temu wzięli udział w obaleniu systemu, który Lenin stworzył i którego był symbolem do dni jego, sowietyzmu, ostatnich? Kto więc owo umysłowe myślątko wpuścił na łamy i wyposażył w moc głoszenia tych kuriozalnych tez? Kto komu pomieszał i przestawił? I dlaczego Biuro Polityczne nie przywołało do porządku? Przecież „centralizm demokratyczny" wyklucza w zasadzie, aby ktoś poza centralą przy Czerskiej „uzbrajał w świadomość" kogokolwiek. I ten wielki żal, lament, rozpacz kosmiczna, że ludzie „Lenina nie zaakceptują już pod żadnym pozorem". O jojoj, o rety, co za myślozbrodnia. I wreszcie dlaczego z kodeksu karnego zniknął wiekopomny paragraf o obrażaniu wodza rewolucji i narażaniu na szwank naszych sojuszy z Sowietami? Przecież gdyby pozostały, prokuratura musiałaby wsadzić nieposłusznych roboli do więźnia na kilka lat bez wyroku. 

     W jakim to znękanym nadmiernym myśleniem umyśle powstała idea rekonstrukcji Lenina na stoczniowej bramie, nie wiadomo. Umysł to musi być wyjątkowo wybitny, geniusz na nasze możliwości i warunki, twór pochodzący ewidentnie z czasów Stanisława Barei, jednym słowem postać zasługująca na upublicznienie i upamiętnienie. Proponuję, aby go trzymać w formalinie obok pana Adamowicza i Lenina i pokazywać przyjezdnym za ciężkie euro od sztuki. Bo przecież jeżeli chodzi o prawdziwą historię, to dla stoczni niepomiernie ważniejszy byłby Ferdinand Schichau, w którego dokach stworzono pierwszy niemiecki dredonod „Baden", a potem powstał „Graf Spee" i cała masa nowoczesnych U-Bootów. Zdecydowanie ładniejsza od pierwszego bolszewika byłaby zaś nazwa „Kaiserliche Werft", widniejąca na stoczni od 1844 r. 
Rzecz w tym jednak, że stocznia przeszła do światowej historii nie dlatego, że wodowoła, ale dlatego, że obalała. I to nie byle kogo, ale właśnie Lenina. I cały ten potworny twór, który z bezlitosną siłą i terrorem stworzył. Nie dlatego świat wie o istnieniu Wałęsy, że się z komunistami dogadywał, ale że ich spuścił po rynnie w wieczystą niepamięć. A nie zrobiłby tego, gdyby nie stanęli za nim najpierw stoczniowcy, a potem miliony innych. Sam na sam ze sobą Wałęsa mógłby się do dzisiaj bawić wielkim długopisem w jakiejś zapomnianej dziurze.

      Lenin znów dzieli Polaków, a jego wrogowie jątrzą i śmią mieć jakieś własne zdanie
Dożyliśmy więc czasów, kiedy Lenin znowu dzieli Polaków, a jego wrogowie jątrzą i śmią mieć jakieś własne zdanie, co zasługuje na potępienie wszystkich oświeconych i postępowych sił na świecie. 
Oczyma duszy już widzę te wiece na Times Square, na Polach Elizejskich i głównych placach w Moskwie i Berlinie. Masy z czerwonymi flagami, portretami Wodza i egzemplarzami „Gazety" protestują przeciwko polskim wichrzycielom, Kontrrewolucjonistom, obalaczom sowieckiej władzy... I jednym wielki głosem skandują, że domagają się uświęcenia, uwznioślenia i przywrócenia ich patrona na właściwym miejscu nad historyczną bramą. A jego wrogów niech spotka zasłużona kara, czego osobiście już dopilnuje słynny znawca stalinowskich metod, sędzia Tuleya. On też napisze stosowne uzasadnienie, które przeczytamy na pierwszej stronie naszej najważniejszej „Gazety".

Wszystkie odloty Adama Michnika | uwazamrze.pl

Wszystkie odloty Adama Michnika | uwazamrze.pl

Wszystkie odloty Adama Michnika

Marcin Hałaś 10-02-2013, ostatnia aktualizacja 10-02-2013 15:00
źródło: Forum
autor: Marek Lapis  

         Adam Michnik próbuje wracać, ale wraca tylko jako klown. Jego teksty już dawno przestały odwoływać ministrów, ba, nie trafiają nawet do przeglądów prasy w większości mediów.  


    Putin przypomina mi Jarosława Kaczyńskiego: podobna bezwzględność, cyniczna zdolność do okrucieństwa, upodobanie we władzy" – ogłosił niedawno redaktor naczelny „Gazety Wyborczej". Tego typu stwierdzenia młodzież podsumowuje powiedzeniem: „Ciekawe, jakie zioło jarał i gdzie można to kupić".



  •     Czytając najnowsze teksty publicystyczne Adama Michnika, można odnieść wrażenie, że redaktor naczelny „Gazety Wyborczej" odleciał w kosmos własnych wyobrażeń. Jednak tak naprawdę rzeczywistość jest dla niego jeszcze bardziej brutalna: Michnik coraz szybciej odlatuje na margines publicznej debaty. Opublikowana kilkanaście dni temu korespondencja Adama Michnika i Michaiła Chodorkowskiego nie pozostawia wątpliwości, że trzeźwość ocen łatwiej zachować, siedząc w rosyjskiej kolonii karnej, niż ciesząc się niczym nieskrępowaną wolnością w III RP.  


   Aktywność Adama Michnika jako samozwańczego demiurga polskiej sceny politycznej, działalność Michnika w roli „wielkiego rozdającego", wyznaczającego tory myślenia „statystycznego polskiego inteligenta" oraz jego (Michnika) wpływ na społeczno-polityczną rzeczywistość w naszym kraju zostały już dokładnie opisane i zdiagnozowane. Dość odwołać się chociażby do książki tak podstawowej jak „Michnikowszczyzna. Zapis choroby" Rafała Ziemkiewicza. Równie dokładnie wskazany został moment, w którym Michnik spadł z piedestału: cezurę stanowiła tzw. afera Rywina i przesłuchania przed parlamentarną komisją powołaną do jej zbadania. Zapewne powoli czas na appendix do dzieła Ziemkiewicza: Kronikę rekonwalescencji.  


Dziś Michnik próbuje powracać, ale wraca już tylko jako klown. Tutaj uwaga: znane jest upodobanie szefa „Wyborczej" do odpowiadania polemistom pozwami sądowymi. Zatem wytłumaczę, aby nie było wątpliwości, że jest to publicystyczna opinia, a nie naruszenie dóbr osobistych. Otóż klown to figura, która rozśmiesza; czasami w taki sposób, że widzowi opadają ręce. Kiedy Adam Michnik pisze, że Władimir Putin przypomina mu Jarosława Kaczyńskiego (w takiej właśnie kolejności), a PiS – Komunistyczną Partię Polski, czuję się jak na występie klowna, celującego w absurdalnym slapsticu. Właściwie powinienem się śmiać, ale wobec poczucia bezsensu opowiedzianych dowcipów – opadają ręce.      


Certyfikat Kiszczaka    

    Adam Michnik lubił się odwoływać do Zbigniewa Herberta, zdarza mu się to nadal, chociaż w kwestiach ideowych Książę Poetów nader ostro podsumował redaktora „Wyborczej" („Michnik to intelektualny oszust"). Jest taki tekst Zbigniewa Herberta zatytułowany „Stary Prometeusz". Według niektórych polonistów autor „Raportu z oblężonego miasta" ezopowo poświęcił ten liryk prozą Władysławowi Gomułce. Najlepsi monografiści Herberta (jak Bohdan Urbankowski) interpretacji takiej nie podzielają. Nie wiemy zatem, czy pisząc „Starego Prometeusza", Herbert rzeczywiście myślał o Gomułce, wydaje się jednak pewne, że pointę tego wiersza można obecnie odnieść do Adama Michnika: „Prometeusz śmieje się cicho. Jest to teraz jego jedyny sposób wyrażenia niezgody na świat". Ten cytat wymaga dwóch komentarzy: po pierwsze, w ujęciu Herberta stary Tytan nie jawi się bynajmniej jako postać jednoznacznie pozytywna, albowiem „na ścianie wypchany orzeł i list dziękczynny tyrana Kaukazu, któremu dzięki wynalazkowi Prometeusza udało się spalić zbuntowane miasto". Od kogo papier mógłby powiesić nad kominkiem Adam Michnik? Podziękowania Czesława Kiszczaka za wystawienie świadectwa honoru? Po drugie: do obecnej postawy Michnika od słów „śmieje się cicho" bardziej pasowałoby „chichocze". To chichot tyleż nienawistny, co bezsilny.

      Zapewne największym upokorzeniem, jakie przełknąć musi Adam Michnik, jest fakt, że jego teksty przestały już być faktami społeczno-medialnymi. Nie są w stanie odwoływać ministrów, kreować nowych wydarzeń (bądź chociażby fantasmagorii) politycznych, co więcej – nie trafiają nawet do „przeglądów prasy" w większości mediów. Michnik musi się pogodzić z sytuacją, kiedy jego opinia jest tylko jednym z wielu głosów, co więcej – głosów mniej liczących się niż analizy Jadwigi Staniszkis, Zdzisława Krasnodębskiego albo Andrzeja Zybertowicza. Bo jeżeli wymieniona trójka stara się w swoich komentarzach i diagnozach elastycznie reagować na zmieniającą się rzeczywistość – odczytywać ją oraz interpretować, to Adam Michnik pozostaje już tylko przewidywalny  – do mdłości.

Obsesyjne pragnienie zemsty  

       Michnik pragnie zemsty na autorze swego upadku – Jarosławie Kaczyńskim, wydaje się, że jest to dziś podstawowe paliwo jego działalności. I znów, z ostrożności procesowej, wyjaśnijmy te sformułowania. Autor upadku – czyli człowiek, dzięki którego działalności koncepcja Polski i jej rozwoju, jaka od dawna prezentowana jest na łamach „Gazety Wyborczej", przestała być tak dominująca, że niemal jedyna. Pojawiła się w życiu politycznym inna, atrakcyjna i przekonująca wizja Polski opartej na etosie chrześcijańsko-niepodległościowym, która będzie przyciągać coraz więcej zwolenników, bez względu na to, jakich określeń (np. „sekta smoleńska", „lud smoleński") użyje wobec nich „GW". Zemsta, jaką uprawia Michnik, to zemsta publicystyczna, polegająca na obsesyjnym przyrównywaniu swego oponenta do najgorszych wzorców i postaw; nosi więc cechy działalności kompensacyjnej. Zapewne jakąś cezurą w tym zakresie był ułożony przez Michnika w czerwcu 2008 r. „spis wrogów", zatytułowany „A to moje typy:". Ta publikacja nawiązywała do felietonu Stefana Kisielwskiego z roku 1984, który swoją wypowiedź ograniczył jedynie do listy nazwisk – ludzi szczególnie „wrednie" zaangażowanych w ówczesną machinę komunistycznej propagandy. Zabieg taki był genialnym wydrwieniem cenzury, która wykreśliłaby każdą krytyczną uwagę o personach z „listy Kisiela".

       Na liście Michnika znaleźli się m.in.: Jarosław Gowin, Jarosław Kaczyński, Janusz Kurtyka, Antoni Macierewicz, Ryszard Legutko, o. Tadeusz Rydzyk, Jadwiga Staniszkis, Tomasz Terlikowski, Jacek Trznadel, Zbigniew Ziobro, Andrzej Zybertowicz. Nie da się ukryć, że „osobistym wrogiem Michnika nr 1" (w sensie ideowym) był, jest i pozostanie Jarosław Kaczyński. Niechęć do niego jest tak wielka, że atakując Kaczyńskiego, Michnik najczęściej „odlatuje w kosmos". I to w dalekie rejony innych galaktyk. W opublikowanych niedawno listach do Chodorkowskiego naczelny „Wyborczej" napisał: „Natomiast Putin przypomina mi Jarosława Kaczyńskiego: podobna bezwzględność, cyniczna zdolność do okrucieństwa, upodobanie we władzy". Ciekawe, jakie zadośćuczynienie wygrałby przed sądem prawnik Agory mecenas Piotr Rogowski, gdyby postanowił zmienić pracodawcę i reprezentować racje prezesa Prawa i Sprawiedliwości, uznając, że słowa „cyniczna zdolność do okrucieństwa" naruszają dobra osobiste powoda? Taka konstrukcja intelektualna: Putin przypomina Kaczyńskiego, to już nie tylko jawny absurd, to znacznie więcej: błazeństwo, które trudno nawet wytłumaczyć zaślepieniem. Michnik pisze do człowieka, który w kolonii karnej znalazł się – pozbawiony całego majątku – w Rosji Putina i za sprawą systemu firmowanego przez Władimira Władimirowicza. Ile osób trafiło do kolonii karnej na wieloletnie więzienie w Polsce Kaczyńskiego? Oczywiście można brnąć w populistyczne brednie á la Kutz czy Kalisz i twierdzić, że Blida to „prawie jak Politkowska", niemniej warto pamiętać, że wszystkie postępowania prowadzone przez prokuraturę „w Polsce Tuska" w sprawie działań organów państwa pod rządami Jarosława Kaczyńskiego skończyły się umorzeniami.

Zaplątany w komunizm  

     Odlot kolejny: „Jak posłuchać Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera, analizować ich sposób mówienia, język, to Miller jest opozycyjnym politykiem w demokratycznym kraju. A Kaczyński to jest KPP-owiec! Cokolwiek by zrobił rząd Kwiatkowskiego, Sławoja-Składkowskiego, Prystora czy Narutowicza – było dla KPP bez znaczenia; komuniści i tak mówili, że to wszystko jest nasilający się wyzysk klasy robotniczej i ludu pracującego miast i wsi. Oni państwo odrzucali a limine. Dzisiaj jest to logika PiS-u – czeka na katastrofę państwa, nie chce przyłożyć ręki, by cokolwiek zmieniło się w Polsce na lepsze" – peroruje Michnik w wywiadzie zatytułowanym „Ile wolności dać przeciwnikowi". W całym tym wywodzie znajdziemy ciekawy element: oto Michnik jednym zdaniem zdemolował cały mit KPP, na jaki od 1956 r. pracowały pokolenia propagandzistów: nie tylko partyjnych. W tym ujęciu członkowie KPP byli „dobrymi komunistami": idealistami, którzy nie ulegli „wypaczeniom" ani „kultowi jednostki", ich działania wynikały zaś ze szlachetnych oraz idealistycznych motywacji. Taka wizja wywiedziona została z faktu, że część działaczy KPP była represjonowana w czasach stalinowskich czystek. Po drodze pomijano kardynalną zasadę: śmierć z rąk gangsterskich nie jest automatyczną przepustką do rehabilitacji i chwały, gdyż na tej zasadzie zyskiwałyby ją wszystkie ofiary wewnątrzmafijnych porachunków.      
     Oczywiście można z Adamem Michnikiem polemizować – PiS nie czeka na katastrofę państwa, ale stara się przeciwdziałać kompromitacji państwa oraz objawom i skutkom jego słabości w różnych dziedzinach; jednak czy warto dyskutować z kimś, kto tak naprawdę tego typu stwierdzeniami zamyka pole wszelkiej debaty?

     Inna rzecz, że we własnych argumentach (a raczej epitetach) Michnik zaczyna się gubić; wydaje się, że jego tekściki pisane są doraźnie, a więc pejoratywy także padają doraźnie – w zależności od tego, kogo w danej chwili autor zamierza zdzielić polemicznym cepem. Bo oto równocześnie ukazał się wywiad, w którym Michnik zdyskwalifikował KPP-owców oraz komentarz (oświadczenie?) Michnika pod tytułem „Są też uczciwi endecy". Tamże przeczytać można było: „Przy oczywistych słabościach niemal wszyscy uważali, że RP jest wspólnym dobrem. Wyjątkiem byli ONR-owcy i stalinowscy komuniści. Ci chcieli państwo zdestruować i zastąpić totalitaryzmem na wzór Mussoliniego bądź Stalina". Egzegeta tekstów Michnika musiałby odnotować, że tym samym guru salonu wreszcie zanegował sens oksymoronicznego stwierdzenia „dobry komunista", uznając, że „źli" byli zarówno ci z KPP, jak i „stalinowscy". Porównanie Prawa i Sprawiedliwości do KPP Michnik powtórzył także w tygodniku „Wprost". 

Elektorat topnieje.

      Swego czasu trefnisie żartowali z autografu Adama Michnika wysłanego w kosmos, na jeden z księżyców Saturna – Tytana. Dzisiaj można jego działalność skwitować witzem, że sam naczelny „Wyborczej" niechybnie podążył w ślad za swoim podpisem. Jeden z tekstów-wykładów ogłoszonych w ostatnich latach przez Michnika nosił tytuł „Mowa pogrzebowa nad grobem IV Rzeczypospolitej", autor znów porównywał w nim tzw. projekt IV RP z Rosją Putina. Jeśli chodzi o mowy pogrzebowe – kilka pożegnalnych zdań należy się raczej Adamowi Michnikowi. Odszedł z grona poważnych publicystów, zasilił grono „pałkarzy" typu Kazimierz Kutz, Stefan Niesiołowski albo Roman Giertych. Z jedną różnicą: ten ostatni jest jeszcze w stanie szkicować jakieś projekty polityczne. Michnik niczego już nie nakreśli, walcząc z Kaczyńskim, jedynie odracza własny koniec. Bo jeżeli partia Jarosława Kaczyńskiego powróci do władzy, cóż pozostanie autorowi słynnych słów „Odpieprzcie się od generała"? Skoro cały zapas sztachet, cały zasób jadu – już zużył, czym jeszcze może się posłużyć? 

    W jednym z wywiadów zadeklarował: „Moją partią była Unia Demokratyczna czy Unia Wolności, które zniknęły z mapy. I dziś moja partia nazywa się »Gazeta Wyborcza«, nie mam innej partii". Raporty Związku Kontroli Dystrybucji Prasy – elektorat Michnika topnieje. Prometeusz chichocze cicho. Jest to teraz jego jedyny sposób wyrażenia niezgody na świat.

Cytaty z Michnika 

   Generał [Kiszczak] jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania. [Gen. Jaruzelski] Też.

Mnie wolno powiedzieć, że generałowie Kiszczak i Jaruzelski to ludzie honoru, bo ja byłem ich ofiarą. 


    I chcę powiedzieć, Wysoka Izbo, że w niektórych wystąpieniach, niestety także moich kolegów posłów z OKP, z przerażeniem usłyszałem ten ton, który słyszałem w prokuratorskich przemówieniach wtedy, kiedy sam siedziałem na ławie oskarżonych. Znam ten ton dobrze, bardzo się go boję... chcę powiedzieć, że w niektórych głosach, o czym mówię z bólem, usłyszałem coś, co bym nazwał antykomunizmem jaskiniowym. Jestem antykomunistą, mówiłem o tym wielokrotnie i chcę powiedzieć, że jako antykomunista tej jaskiniowości się boję. (...). W stanie wojennym po 13 grudnia i siedząc w kryminale, nie byłem aż tak odważny, żebym dzisiaj musiał być aż tak odważny.
     Miał być premierem z Krakowa, a w końcu jest przewodniczącym Związku Wypędzonych z Lufthansy.


Mogę żałować, że wielu moich znakomitych kolegów bez zastanowienia kandydowało do Sejmu. Gdyby się wcześniej zastanowili, to być może mielibyśmy dziś świetnego historyka, specjalistę od Indian peruwiańskich –     Antoniego Macierewicza, zamiast gorszącej afery z teczkami, być może mielibyśmy znakomitego mecenasa Jana Olszewskiego, miast gorszącej afery z kryzysem rządowym i rządu zajmującego się głównie dekomunizacją.
Nacjonalizm epoki postkomunizmu może mieć twarz nostalgicznego komunisty Miloševicia, postsowieckiego dyktatora Putina, postsowieckiego antykomunisty Orbána i Jarosława Kaczyńskiego – może mieć różne twarze.
Gdybym ja chciał redagować całą „Gazetę", to ona miałaby niewielką sprzedaż i podobne wpływy z reklam.


              Odpieprzcie się od generała !!!!!!!


Ja mam do południa jedno zdanie, a po południu drugie.
Jak się rozmawia z Anglikiem, to się rozmawia po angielsku. Jak z Rywinem, to po Rywinowemu. Znam knajacki język – spędziłem sześć lat w więzieniach i miałem gdzie się tego nauczyć.

Kto zburzy Bastylię? | uwazamrze.pl

Kto zburzy Bastylię? | uwazamrze.pl

Kto zburzy Bastylię?

Andrzej Urbański 10-02-2013, ostatnia aktualizacja 10-02-2013 15:00
źródło: AFP
autor: Pedro Armestre
Liberalizm uprawiany przez Tuska infekuje państwo bezradnością
Największą, najstaranniej ukrywaną tajemnicą – i to bez różnicy, czy będziemy mówili o czasach panowania Edypa czy o współczesności – jest zawsze bezradność władzy.
Jak wiadomo, Edyp został wynajęty przez Teban, aby uwolnić miasto od złej klątwy, niestety, poniewczasie okazało się, że to on był przyczyną wszelkich nieszczęść i kataklizmów, jakie spadły na obywateli. Ta metafora doskonale pasuje do Donalda Tuska i jego rządu – w czasach kryzysu systemowego ta forma liberalizmu, w którą premier wierzy, nie jest rozwiązaniem, ale fundamentalną częścią problemu. Chodzi bowiem o lawinowo narastającą nierównowagę między rynkiem a państwem, konsumentami a obywatelami, pęczniejącym w spekulacyjne bańki kapitałem a strukturalnie kurczącym się obszarem pracy. Liberalizm, jaki uprawia Tusk, infekuje państwo bezradnością, lękiem przed zdecydowanymi działaniami, zachwytem, że z kranu płynie ciepła woda, podczas gdy w Europie i w świecie toczy się spór o ustalenie całkowicie nowych reguł gry z rynkiem. Przykładem może być pozew rządu USA przeciwko agencji ratingowej, której entuzjastyczne oceny przyczyniły się do finansowego kryzysu. Albo konflikt o podatek od transakcji finansowych, który dzieli unijne elity bardziej niż cokolwiek innego. I kolejne sądowe wyroki w sprawie nielegalnego fałszowania stawki Libor, sięgające już ponad 2 mld euro kar wymierzonych znanym bankom. Ale najbardziej jaskrawym przykładem tego, jak demokratyczne państwa ruszyły na wojnę z rynkiem, jest gwałtowna rezygnacja z fikcji niezależności centralnych banków... W tym Europejskiego Banku Centralnego, który łamie własne zasady, aby wspomóc konkretne państwa strefy euro w walce ze spekulantami.
Wojna demokracji z rynkiem
Państwa na wojnę z rynkiem ruszyły z konieczności, kiedy splajtowały obietnice neoliberalnych ideologów, że rynek, jeżeli mu się na to pozwoli, zdejmie z demoliberalnych państw wszelkie problemy i kłopoty. W praktyce okazało się, że jest inaczej. Deregulowany rynek, szczególnie w obszarze transakcji finansowych, okazał się jak Golem – zbyt wielki, aby upaść i nie zniszczyć wszystkiego na swojej drodze upadku, a jednocześnie, po katastrofie z kredytowaniem nieruchomości bez pomysłu, jak z odpowiednim zyskiem inwestować rosnące z dnia na dzień nadwyżki finansowe. To dlatego nie ruszają ani inwestycje, ani nowe miejsca pracy. Według analityków ilość pustego pieniądza w połączeniu z długiem publicznym i prywatnym przekracza statystycznie normy z dnia, kiedy zaczął się wielki kryzys. Tym razem recesja i strukturalne bezrobocie wyprzedziły krach na giełdzie tylko dlatego, że państwa ratują banki, zanim dojdzie do najgorszego. Czyniąc tak, budują jednak inny gigantyczny problem – ograbiają z oszczędności i szans rozwoju klasę średnią. Dług publiczny nakładany jest na kolejne, jeszcze nieistniejące pokolenia, podczas gdy tu i teraz rozwierają się nożyce nierówności. Majątek, jaki jest w prywatnych rękach górnego 1 proc. społeczeństw, oscyluje między 50 a 70 proc. całej wartości zgromadzonej przez demokratyczne narody. Ta piramida stoi na swoim czubku i każdy wie, że gwarantuje to jej szybki i bolesny upadek.
Konflikt jest nieuchronny
Do tej pory przed wybuchem chroniła nas ilościowa ekspansja klasy średniej, to ona stabilizowała demoliberalny system i buforowała go przed nadmiernymi napięciami i awariami. Była jak wielki lejek – od dołu kusiła wszystkich szansą na awans, od góry pozwalała wybrańcom przedostać się w świat oligarchów. Badania są jednak bezlitosne – od lat 70. czubek lejka się wydłuża, podczas gdy jego szeroki spód się spłaszcza. Klasa średnia stoi w miejscu, ale co gorsza, nie jest w stanie zagwarantować własnym dzieciom reprodukcji dotychczasowego statusu. Dopóki wierzyliśmy w mit, że nie radzą sobie tylko nieudacznicy, wszystko było w porządku. Teraz w Hiszpanii się okazało, że nie radzi sobie całe pokolenie, co drugie nasze dziecko jest bez pracy i szansy, że to się szybko zmieni. To nie jest bezrobocie marginesów, ale samego centrum systemu. Jego serce i krew, bez których istnieć nie może. Jak pisał w poprzednim numerze Maciej Gierej – system zamknął ścieżki kariery i awansu, broniąc z całej mocy status quo. Nie chodzi więc o same rosnące nierówności, czyli o grupy tradycyjnie wykluczone i zmarginalizowane, ale o wykluczenie z sukcesu tych, którym obiecano, że jeżeli spełnią pewne minimum (np. wykształcenie), to rynek zaoferuje im takie same atrakcje jak ich rodzicom. Teraz słyszą o braku możliwości rozwoju, o szklanym suficie, o gigantycznym murze, którym odgradza się od nich wyższa klasa średnia, która korzysta z rosnącej spekulacyjnej bańki finansowej i tak jak w Grecji przerzuca tezauryzowane środki, wykupując nieruchomości w centrum Londynu. Lub jak Gerard Depardieu uciekający z majątkiem pod opiekę Putina.
Ten mur to nowa jakość w demoliberalnym systemie i im  wyraźniej zacznie oddzielać górne kilka procent establishmentu od całego społeczeństwa, tym pewniejsza reakcja masy wykluczonych. Dopiero stan wykluczenia z sukcesu w połączeniu z arogancją świata luksusu tworzy tradycyjną mieszankę wybuchową. Przypomina to reakcję chemiczną, której nikt już nie potrafi zatrzymać.
Konflikt jest autentyczny, nikt go nie wymyślił, nie ma żadnego spisku, a struktury społeczne nie kłamią i nie manipulują, one ustalają się w ciągłym ruchu i czasami – jak płyty tektoniczne na uskoku – zaczynają o siebie trzeć z zadziwiającą mocą. Efektem jest powszechne zniszczenie. Struktury społeczne „dzieją się" prawdziwie, zazwyczaj toczą swój los raczej nieświadomie i nawet jeżeli biorą udział w mocnym konflikcie, to dopiero jego ujawnienie, nazwanie jest koniecznym warunkiem skoku z krainy konieczności w świat wolności.
Status quo bronią konkretni ludzie, instytucje, grupy interesów, lobbyści, spekulanci i grabieżcy. Wystarczy sprawdzić krok po kroku, kto konsekwentnie od Okrągłego Stołu krzyczy, że nic nie należy zmieniać. Nic i nikogo. Kto bał się pierwszych demokratycznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych, wołając, że pacta sunt servanda. Kto do dziś twierdzi, że nie było żadnych spółek nomenklaturowych, prywatyzacyjnych przekrętów, układów i zmów drogowych, a Rywin, kiedy odwiedzał Michnika, opowiadał mu tylko smaczną krotochwilę. W indeksie łatwo będzie odnaleźć te same nazwiska polityków, publicystów, autorytetów, niezmiennie udowadniających, że system jest najlepszy z możliwych, a każdy, kto pragnie jego zmiany, to łajdak i faszysta. Kto wspierał wszystkie rządy poza tymi dwoma, wiadomo jakimi... Równie łatwo można sprawdzić, kto na obronie status quo korzystał. Establishment III RP nie ukrywa się w żadnych piwnicach, odwrotnie, lubi błyszczeć we fleszach i telewizyjnych reflektorach, wynajmuje za sute napiwki swoje „autorytety" i ekspertów gotowych wszystko poświadczyć.
I ma do tego prawo. Takie są demoliberalne reguły gry, nikt nie może zabronić sprowadzać do Chelsea piłkarzy za setki milionów euro, podczas gdy ci biedniejsi muszą się zadowolić znacznie tańszymi. Dopóki jednak ci inni także mają szansę na zwycięstwo, nikt nie kwestionuje status quo. Wystarczy jednak, że ktoś zmonopolizuje sukces w Premier League, a cały system zawali się jak domek z kart.
Wszystko się więc zmienia, kiedy establishment blokuje konieczne zmiany i reformy, ponieważ mogą mu zagrażać. Kiedy zwalcza jednostki, radzi sobie bez problemu, ale kiedy będzie musiał się zmierzyć ze zrewoltowanymi strukturami społecznymi, jego szanse maleją do zera. Staje się wtedy jedną ze stron konfliktu strukturalnego, w którym racje przestają się rozkładać symetrycznie, a pierwszą ofiarą wojny zawsze padają stare reguły gry.
Wszystko też się zmienia, kiedy ta druga strona domagająca się reform jest wykluczana, marginalizowana, uznawana za antysystemową. To również oznacza radykalną zmianę demokratycznych reguł gry, a system z wewnątrzsterownego, czyli reformującego się samodzielnie, przemienia się w system zewnątrzsterowny, to znaczy wymagający interwencji spoza tradycyjnych instytucji dbających o dostosowanie i poprawę status quo. Do takiej sytuacji doprowadzili wspierani przez liberałów postkomuniści na Węgrzech, nie tylko fundując krajowi gospodarczą katastrofę, lecz także doprowadzając do społecznego buntu i własnej anihilacji politycznej. W podobną stronę zmierza kilka państw strefy euro i można tylko obstawiać, gdzie wcześniej dojdzie do wybuchu – w Portugalii, Grecji czy Hiszpanii. Wszędzie tam zagrożona jest cała klasa polityczna.
Władza, która nic nie wie
System próbuje się przedstawiać jako bezosobowe reguły gry, podczas gdy wszystko dzieje się wśród konkretnych ludzi i grup społecznych, w gęstej sieci wzajemnych relacji, gdzie jednych się nagradza, czyni zwycięzcami, a innych stygmatyzuje przegraną, opisując jako ofiary tej systemowej gry. W ten właśnie sposób nadal opisuje się przeciwników rządu Tuska – jako pokrzywdzonych przez system, bezradnych, pozbawionych umiejętności osiągania sukcesu, gorszych i skazanych na klęskę. Kiedy jednak się okaże, że ten opis pasuje do większości klasy średniej, będzie już za późno na korektę tej metodologii neutralizowania zagrożenia. Ten podział ma charakter klasowy, ale w innym, niemarksistowskim sensie. Tym razem nie chodzi bowiem o własność środków produkcji, które migrują wraz z kapitałem, ale o użyteczność i używalność. O to, jakie grupy społeczne system potrafi skutecznie zagospodarować. To on wszak dysponuje pulą na uczestnictwo w sukcesach i pulą dla przegranych i grzęznących w kłopotach. Kiedy więc ta pierwsza maleje, a ta druga dramatycznie rośnie, pojawia się nieodparte przekonanie, że ci pierwsi są wrogami tych drugich. W takich chwilach demoliberalna machina musi kogoś rzucić na pożarcie, aby zaspokoić słuszne społecznie oczekiwania.
Władza z samej swej istoty musi panować nad rzeczywistością, choć w każdym ze znanych systemów inaczej określa się zakres rzeczywistości, którą władza pragnie lub musi kształtować. Władzy powierzamy kierownicę wielkiego pojazdu, w którym wszyscy siedzimy, wierząc, że pewnie i bezpiecznie dowiezie nas do wyznaczonego punktu. Niestety, po drodze czekają na nas różne drogowe niebezpieczeństwa, mniejsze lub poważniejsze, a czasami nawet katastrofy.
O dwóch najczęściej zapominamy. Kiedy władza jest nadsterowna i sądząc, że wszystko może, potrafi doprowadzić do sytuacji, kiedy tył pojazdu wyprzedza jego przód, czyli traci nad nim całkowicie kontrolę. Inaczej się zachowuje, kierowca kiedy z lęku przed śmiałym manewrem doprowadza do podsterowności i pojazd wyrzuca z jezdni na zwykłym łuku. Nie ma drogi bez zakrętów, a władzy, która nie potrafi ich pokonać, nie powinniśmy powierzać kierownicy.
I nieważne, czy czyni tak z obawy przed własną niekompetencją, ze strachu przed skutkami koniecznego manewru czy z brawury.
Władza nie zawsze mówi o tym, co wie, w wyjątkowych sytuacjach z powodu poufnej, a nawet tajnej natury podjętych przedsięwzięć, ale nigdy, przenigdy nie mówi o tym, czego nie wie. Premiera, który oznajmiałby obywatelom, że nie wie, co ma robić, jego właśni poplecznicy wsadziliby w kaftan bezpieczeństwa i natychmiast wymienili na innego. To dlatego do sztuk władzy należy udawanie, że pewne sprawy, tematy, zagrożenia po prostu nie istnieją. Dzisiaj władza nie ma pojęcia, co się będzie działo z Unią Europejską; kiedy powinniśmy zająć się euro; ba, nie wie nawet, kiedy i jaki budżet spójności wreszcie do nas trafi ani na co ma zamiar przeznaczyć te środki. Dlatego o tym milczy, choć dla przyszłości Polski trudno o ważniejsze kwestie. Rząd nie wie, ponieważ dobrowolnie uzależnił swój i nasz los od decyzji, które podejmie ktoś inny. Rząd nie wie, jak mordercze dla europejskiej gospodarki i Polski będą skutki rosnącej na skutek interwencji Europejskiego Banku Centralnego nowej bańki spekulacyjnej, i na wszelki wypadek chowa głowę głęboko w piasek. Rząd nie wie nawet, z jaką recesją będzie musiał się zmierzyć, więc na wszelki wypadek udaje, że w ogóle jej nie będzie. Wszyscy o niej wiedzą, ale widocznie boją się spytać. Podobnie jak w kwestii strukturalnego bezrobocia ludzi młodych.... Zakres tego, czego Tusk nie wie, powiększa się zatrważająco, odkąd przestał panować nawet nad własnym zapleczem parlamentarnym.
W tej wyliczance nie problemy są najważniejsze, ale fakt, że nikt nie jest w stanie zmusić władzy, aby przerwała stan kontemplacji i milczenia. Premier zachowuje się jak hinduski fakir, który swobodnie komunikuje się z zaświatami, a wszyscy wokół chodzą na paluszkach, aby tylko go nie zdenerwować, bo a nuż jakiś gwóźdź wbije się w jego dupę. A skaleczony będzie bardzo zły. Jego ministrowie też albo błogo milczą, albo opowiadają jakieś dyrdymały – minister od kultury potrafi prowadzić pociągi, a minister od pociągów nawet samego siebie nie prowadzi.
Nie ma drogi bez zakrętów, a władzy, która nie potrafi ich pokonać, nie powinniśmy powierzać kierownicy
To jest najgłębiej ukrywana natura istniejącego systemu władzy – bezradność połączona z umiejętnością ukrywania prawdy o niej. W tym układzie niebagatelną rolę odgrywają media, które nie potrafią wydusić z władzy jakiejkolwiek odpowiedzi w żadnej ważnej kwestii.
A ponieważ na głównej scenie, gdzie odgrywany jest dramat, najważniejsi aktorzy milczą, na innych scenach trwa festiwal kabaretów, błazenad, happeningów i ustalania, czy pewna pani aby na pewno nie jest panem. W ten sposób kamufluje się naturę konfliktu, przekonuje, że sprzeczne interesy w ogóle nie istnieją. Prawdę zastępuje się iluzją, a liberalne media stają się w ten sposób pierwszą linią frontu obrony władzy. To one, być może bezwiednie, dla wielu są synonimem złej, bezradnej, kłamliwej władzy; instytucjami wykluczenia i represji, kiedy piętnują, stygmatyzują i zakazują; prefiguracją destrukcyjnego systemu. Są Bastylią, w której więzi się rosnącą społeczną energię niezadowolenia, strachu, braku nadziei.
Rewolucje nie wybuchają na rozkaz
Drepczący bezradnie pod Bastylią tłum nie miał żadnego interesu w tym, aby uwolnić czterech fałszerzy, dwóch szaleńców i jednego zboczeńca. Kompletny absurd. W twierdzy aktualnie nie było żadnych więźniów politycznych, więc całą rewolucyjną ideologię dorabiano na gwałt już po symbolicznych scenach jej zdobycia. Wszyscy byli zdumieni, że ten akt był tak prosty i tak łatwy, bo przecież Bastylia była symbolem nieobalalnej władzy. Systemu, którego nie można zmienić i który będzie trwał po wsze czasy. Na każdą sugestię, że tak dalej być nie może, ówczesne autorytety odpowiadały – nie ma żadnej realnej alternatywy. Otóż tłum pod Bastylią w ogóle nie pytał o alternatywy, nie dociekał, co będzie potem, nie miał żadnego planu, miał tylko jedno – wroga! Miał też wolę i determinację, aby wroga dopaść i zmasakrować. Pierwsza lekcja rewolucji brzmi więc następująco – bunt nie jest stanem skupienia tłumu w jakiejś dowolnej przestrzeni, jest stanem świadomości wroga. Psuja, który przeszkadza, stoi na drodze, kogo trzeba usunąć. Jak i kiedy, to pytania wtórne, podobnie zresztą jest z kwestią: a co my z tego będziemy mieć. Zapomniana prawda rewolucji jest taka, że zdobycie Bastylii nic nikomu nie dało, wewnątrz nie było co zrabować ani zawłaszczyć. Rewolucyjny akt w sensie realnym był całkowicie pusty. O tym zaś, kto się wzbogacił na kamiennych blokach fortecy, historia milczy.
Rewolucyjny sens dopisano więc dopiero później, kiedy okazało się, że kluczem do zrozumienia wydarzeń z 14 lipca jest zakazane w dotychczasowej debacie jedno słowo – przemoc. Oto tłum wyzwolił z siebie moc niszczenia wrogów, a ideolodzy szybko zrozumieli, że jednorazowy akt buntu należy zamienić w nowy system, czyli w instytucjonalizację przemocy. Tak narodziła się alternatywa dla istniejącego systemu, a przemoc w imieniu króla zastąpiono przemocą w imieniu Republiki i ludu. Od tamtej pory mur i jego zburzenie nieodmiennie kojarzone są tylko w jeden, ten sam sposób.
Uważam Rze